Oliver Bridges;
11 grudnia;
nauczyciel angielskiego;
opiekun gazetki szkolnej;
Zamieszkując wielką metropolię i mając styczność z cywilizacją, człowiek ma wrażenie, że żyje wśród ludzi i jest to naród rozumny, mało kanibalistyczny. Kanibalizm jednak jest tu obecny; i jest to odmiana najgorsza, bo emocjonalna. Połykamy osoby, ich jestestwa, uczucia i pragnienia, owijamy sobie wokół palca ofiary i zlizujemy z nich życie. Unikamy egzystencji przybierając uśmiech i ustatkowane posady. Jesteśmy spełnieni, żyjemy na pokaz, kupujemy drogie auta, jeździmy na wakacje. Wybieramy biura podróży, by czuć się bezpiecznymi, widzimy piękno w hotelu i darmowym pakiecie telewizji krajowej, nie wyglądając za okno. Chodzimy do pracy, uczymy, powtarzamy wszystko wciąż i wciąż. Co drugi weekend odwiedzamy inny pub, inne łóżko, uważając że jest to najlepszy sposób uniknięcia monotonni.
Oliver swoją miłość poznał dość niedawno. Nie chodziło w tym nawet o uczucia, a o silną potrzebę bycia zmanipulowanym. Człowiek dojrzały, pozornie szczęśliwy, odnajduje piękno w kobiecych kształtach; a niewinne uśmieszki doprowadzają obojgu do nocnych orgazmów. I tak było w przypadku pana profesora - znudzony swoim życiem i niskimi rachunkami za prąd, postanowił odnaleźć kobietę życia. Jednakże, jak przystało na romantycznego i zagubionego nauczyciela, był to wybór fatalny.
I tak teraz, Oliver, konsekwencją swoich czynów, wpada w nałogi, neurotyczne lęki i przesadza z ilością pitej kawy po nieprzespanej nocy. Na lekcje się spóźnia i niezawahanie obniża renomę szkoły. Zadaje teksty do interpretacji własnej i sprawdza po miesiącu. Mimo to lekcje prowadzi ambitnie, literaturę piękną czytuje i omawia, a uczniów stara się rozumieć.
Do domu wraca pieszo, zjada odgrzewany w mikrofali obiad, resztki oddaje kotu, którego nigdy nie widział jedzącego. Lubi odwiedzić kawiarnię, a prace sprawdza o piątej rano lub tuż przed zajęciami. Mieszkanie ma malutkie, na parterze, zapełnione książkami, którym nie pozwala pokryć się kurzem.Słucha muzyki cicho, potrafiąc siedząc w bezruchu. Fotografuje krajobrazy, szczególnie te deszczowe, na które wyczekuje nieraz kilka tygodni. Kota zabiera na spacery, prowadząc go na smyczy. Boi się samotności i tego, że ktoś mógłby go zostawić, co widać w tak drobnych gestach, jak codzienne telefony do chorej matki.
W towarzystwie ukazuje się najlepiej, jest inteligentny, oczytany, pewny siebie i czarujący. Choć mało kto rozumie jego humor, nigdy nie boi się głupio żartować na lekcjach i samemu zachichotać.
But my heart, it asks just one more time,
are you still a mess?
[Nawet nie wiedziałam, jak zacząć, jak skończyć, jest tragicznie, ale chciałam już opublikować kartę, żeby nie było, ale chyba wszystko (oprócz wizerunku i paru zdań) zmienię.
Ale cóż, Oliver zaprasza na lekcje i prywatne korepetycje i obiecuję, że tam wypadnie o wiele lepiej!]
[Ollie, Ollie, Ollie <3 Cześć ;3 Wątek zacznę wieczorem jak wrócę ze szkoły i uporam się z nauką, chyba, że sama masz pomysł i masz ochotę zacząć :D]
OdpowiedzUsuńSheila
[Ojej taka zasłonięta się poczułam, nieładnie :D
OdpowiedzUsuńSerwus! Bardzo zgrabna karta wbrew tej blokady weny o której tak się rozpisywano. Tak trzymać!
Zapraszam oczywiście do wątku z Jamesem, jeśli znajdzie się odrobinę czasu i ochoty. Może jakieś oprowadzanie i wdrażanie nowego nauczyciela w większość sekretów tego liceum czy coś innego? :D]
James Anderson
[Witam się.]
OdpowiedzUsuńLiverpool
[Wpadłam się przywitać. Oliver taki rzeczowy się wydaje... btw. spóźniający się nauczyciel to rzadkość :D]
OdpowiedzUsuńJ.Severide
[Taki zagubiony się wydaje. Cześć, zapraszam do wątku z Jade :D]
OdpowiedzUsuńJade
[Fakt, są takie dusze, dla których czas to pojęcie względne, tak samo jak punktualność. Co do wątku, jakiś można by wykombinować :D Pomysł?]
OdpowiedzUsuńJ.Severide