niedziela, 2 lutego 2014

Sure know how to run things.



Noah Allen
XII klasa
18 lat
artystyczny
happy go lucky

Hey babe, your hair is alright! 
Hey babe, let's go out tonight!

Nie posiada zbyt wielu zdolności, a jednak najlepiej umie udawać, że je ma. Nie wzięło mu się to z potrzeby ukrycia problemów, bo problemów wartych ukrycia nigdy nie było. Urodził się w zamożnej rodzinie, za ojca mając producenta sobotniego programu wieczornego na żywo, a za matkę bystrą damę - z wykształcenia historyczkę sztuki. Jest takim synem, który pali cygaro z ojcem i dyskutuje z nim o skoku cen akcji, chociaż nie ma o tym pojęcia i który kupuje matce kwiaty i Salvatore Ferragamo w ramach przeprosin za zniszczony salon. Kocha kinematografię i kocha teatr, ponadto kulturę i sztukę w każdej postaci. Kocha też ułatwiać sobie życie, kłamiąc, manipulując - wszystko w dobrej wierze. Mimo to jest odpowiedzialny i lojalny. Uwielbia życie, jest bardzo towarzyski i kocha ludzi. Rżnie w pokera, bilarda i szachy. Uczył się mówić po francusku. Dużo się uśmiecha, nie lubi się kłócić, za to lubi pomagać. Umie robić sztuczki z kartami i lubi tańczyć. Nie pije herbaty - tylko kawę i colę. Ma Cadillaca Eldorado, którego kocha i szanuje, ale nie jeździ nim jak szalony - właśnie dlatego.
Neurotyk, przede wszystkim w życiu uczuciowym. Trwa w burzliwym związku/nie związku z Emily i w przerwach ucieka w ramiona innych koleżanek. Ma połamane synapsy - problemy ze skupieniem i łatwo się nudzi. Mówi, że chce zostać aktorem, bo chce zostać każdym. Lubi imprezować, jest człowiekiem, który nigdy nie miewa kaca i zawsze nosi marynarkę i chustkę. Ponad to nie uprawia sportu, je ciastka i ma nieludzki metabolizm. Potrafi grać na fortepianie. Ma plan wyjścia na ludzi, udając jednego. Wewnątrz ma kryzys osobowości, ale zakładając że każdy przez to przechodzi, wszystko j e s t w porządku.
_______________________________
Ben Eidem; Lorde; Bowie. Ta karta to troche zbyt chaotyczna.
Zapraszam do wątków!

15 komentarzy:

  1. [Benio <3 Wątek chcę koniecznie! Oboje przechodzą swoje własne kryzysy wewnątrz siebie udając, że jest w porządku, więc raczej powinni się dogadać :D Masz jakieś konkretne pomysły czy myśleć mam ja? :)]

    Sheila

    OdpowiedzUsuń
  2. [Część! :3 Mamy pierwszego mężczyznę, a więc zapraszam do wątku. Podrzucisz jakiś pomysł, czy ja mam to zrobić? ;)]

    Rose

    OdpowiedzUsuń
  3. [Życzę miłej zabawy na blogu i bardzo dużo ciekawych wątków ;)]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Sheila tych swoich największych sekretów i kłamstw raczej mu nie wyjawi, ale te drobne zapewne tak, aby jakoś zachęcić go do mówienia ;) I wszystko pięknie, ale o co mogłaby się rozzłościć? Może Noah przez przypadek komuś szepnie, że jej ojciec zbankrutował, o czym mu powiedziała, ale nie chciała, aby ktokolwiek o tym wiedział. On się jednak wypaplał, cała szkoła się dowiedziała i w afekcie Garvan napisała piękny artykuł o Noah i jego problemach. I właśnie teraz może dojść do ich pierwszej konfrontacji po tym wszystkim :D]

    Sheila

    OdpowiedzUsuń
  5. [Jejciu, wszyscy dzisiaj proszą o podrzucenie pomysłu. No nic, coś postaram się wymyślić, ale o tej porze, pod sam koniec ferii... oj może być ciężko. Wracając jednak do tematu, to na myśl przychodzi mi jedynie to, że rodzice obojga mogliby się znać i spotykać się co jakiś czas. Tym samym i ta dwójka widywałaby się. Jakiś sobotni obiadek, czy coś. Co do relacji, to pozostawiam już Tobie. Wedle uznania.]

    Rose

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Kocham Cię za gifa, tak przy okazji ;D Jestem na tak, jestem bardzo na tak, mogą knuć albo pić szampany z truskawką w ramach depresji lub po prostu jakoś się zbliżyć do siebie przez życiowy dramat ;>]
    Dakota

    OdpowiedzUsuń
  7. [Brother from another mother :D Tak to ja i witam się ale do wątku nie zapraszam, bo zapraszałam tyyyyyle razy i nic ;p ;]

    Zoe Dawson

    OdpowiedzUsuń
  8. [Widzę, że nie tylko ja posiadam takie umiejętności jedzenia babeczek...
    No nie ważne. Wątek ?:D ]

    Liverpool

    OdpowiedzUsuń
  9. [Wątek konieczny! Jakieś pomysły? Mi lepiej wychodzi zaczynanie ;3]

    Scar

    OdpowiedzUsuń
  10. [Oki, to może zacznę jakiś banalny wątek? ]

    Liverpool należała do tych osób, które nie dopuszczały do siebie nikogo. Było tylko niewiele osób, które wiedziały, co tam w niej siedzi, co właściwie myśli. Nie opowiadała o swojej rodzinie, o relacjach z ojcem, o jego kobietach, nie mówiła też o matce. Wszyscy znali ją po prostu jako tą dziwaczkę od rzeźby. Nigdy nikt nie zapytał, co w niej siedzi.
    Noah był chłopakiem, którego znała od bardzo dawna, sama nie pamiętała jak się poznali. Ale idąc do liceum już go znała, mówili sobie "cześć" od zawsze. I sama nie wie jak to się stało, że zaczęła z nim spędzać leniwe wieczory, paląc trawkę i objadając się słodyczami.
    Zazwyczaj widywali się w weekendy, albo pod koniec tygodnia. Ale teraz to miało się zmienić. Siedziała przed telewizorem w domu jej ojca (dom jej ojca, bo za swój dom tego miejsca nie uważała). Ubrana w spodnie od pidżamy i wielki sweter, z włosami jak zawsze rozpuszczonymi i nierozczesanymi. Do tej pory nikomu nie pozwoliła tknąć swoich włosów, a i ludzie się do tego nie rwali, bo bali się, ze może mieć wszy. Ona myła oczywiście włosy często, ale nie czesała ich, twierdząc, że w ten sposób uniknie nie potrzebnego spuszenia i pokręcenia. Nikt chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, że pod górą włosów znajduje się 5 dreadów. Były schowane pod kopułą włosów. Nie miała nawet na twarzy makijażu, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wstała leniwie mając nadzieję, że to koleś od pizzy.... tylko ona nie zamawiała pizzy. Z papierosem w ręku i gołymi stopami wyszła przed drzwi. Ujrzała swojego kolegę. Bez słowa otworzyła mu bramkę.
    Mało mówiła. Tak już było. Ale nikt nigdy od niej słów nie wymagał. Ojciec też raczej się nie interesował, co ona tam sobie myśli. Mieszkała w szeregówce, w dobrej dzielnicy. Na parterze ogromny, biały salon z kuchnią, łazienka i pokój ojca. A na pierwszym pietrze... Królestwo panny Liverpool, do którego chyba nikogo nie wpuszczała.
    Wróciła przed telewizor nie witając entuzjastycznie gościa. Choć wiedział, że dziewczyna się cieszy.Zawsze się cieszyła, gdy ktoś ją odwiedzał. Nie siedziała wówczas sama w tym domu. Ojciec przecież ciągle pracował. Paliła w spokoju papierosa strzepując popiół do pustego opakowania po chińszczyźnie. Mieszkanie było w opłakanym stanie, tonęło w opakowaniach po jedzeniu. Ojciec wyjechał dwa dni temu. Nawet nie wiedziała gdzie. Ale nie było go, więc musiał wyjechać.

    Liverpool

    OdpowiedzUsuń
  11. [Dzień dobry wieczór.]

    Holly Wood

    OdpowiedzUsuń
  12. [Brother from another mother cię wzywa... after-bradley.blogspot.com :D Przybądź :D ]

    OdpowiedzUsuń