Mama nigdy nie pozwala próbować ciasta zanim nie ostygnie. Przecież każdy mądry wie, że ciepłe ciasto jest najlepsze. Wiedziała o tym również Rakel, która czasami podkradała malutki kawałek ciepłego wypieku, kiedy mama nie patrzyła. Po pewnym czasie pani Wetterlid zorientowała się co było przyczyną znikających rolad z cynamonem i zakazała córce jakiegokolwiek wchodzenia do jej królestwa. Evita Wetterlid potrafiła zdziałać cuda mając do dyspozycji zaledwie kilka składników na jej białym, wypolerowanym, kuchennym blacie. Mała Rakel uwielbiała obserwować mamę w jej żywiole. Żałowała tylko, że sama nie odziedziczyła po niej talentu, który imponował ogromowi ludzi.
Kiedy Evita za namową męża, Harrego, zdecydowała się otworzyć własny biznes, Rakel zawsze po szkole biegła do miejsca pracy swojej mamy, kosztując jedne z najlepszych ciast w Oslo. Niekiedy zapraszała tam nawet swoje koleżanki, ot co. Nie mogło to jednak trwać zbyt długo.
W miarę czasu, kiedy Rakel dorastała, marzyła jej się idealna sylwetka, piękna cera i inne rzeczy dotyczące wyglądu, o których myślały dziewczyny w jej wieku. Uprawiała mnóstwo sportów, zdrowo się odżywiała, a mama była niezadowolona. Młodą Wetterlid już nie interesowała praca jej mamy, co nie zmienia faktu, iż wciąż żałowała, że nie potrafi wyczarować takich cudownych rzeczy.
Od kiedy tata zaczął opowiadać swojej córce więcej szczegółów dotyczących jej pracy, Rakel nabrała chęci do obserwacji zawodu policjanta. Z chęcią wybierała się na komisariat z ojcem i wysłuchiwała rozmów między agentami. Kiedy rodzina była na zakupach, jacyś starzy "przyjaciele", którym Harry zapuszkował brata w pierdlu, rzucili się na Rakel i Evitę, podcinając obydwóm kobietom gardła. Brzmi groźne. Przynajmniej groźnie wyglądało. Krew zapaprała wszystkie płytki przy dziale z owocami sprowadzanymi z Hiszpanii i innych ciepłych krajów. Efektem tego całego incydentu były blizny na szyjach dwóch członków rodziny Wetterlid. Nic więcej. No, może utrata pewnej ilości krwi, ale to zawsze można nadrobić. Evita zamknęła swój biznes, Rakel wypisała się ze szkoły, a Harry rzucił pracę w Oslo i razem przenieśli się do Sydney. Całkiem daleko. Bardzo daleko. Toć to drugi koniec świata. I tego najbardziej pragnęli.
Mały, dwupiętrowy domek, pies z budą, pierdyliard kolorowych kwiatów i cała reszta. To teraz ich życie. Zostaje jeszcze ogromna szuflada z szalami oraz apaszkami, bez których Evita i Rakel nie ruszają się poza próg parceli. Cudowna sielanka.